Św. ALBERT WIELKI

Albertus Magnus, Albert hr. Bollstädt, uczony średniowieczny (*ok. 1193 w Lauingen, +1280). Jedna z najwybitniejszych postaci wieku XIII, nazwany Wielkim i Doktorem powszechnym (doctor universalis) dla swych zasług wielkich i obszaru wiedzy (...); wszedłszy do zakonu kaznodziejskiego (pod wpływem jenerała dominikanów Jordanusa) po ukończeniu nauk w Padwie r. 1223, nauczał w Hildesheim, Ratyzbonie i Kolonji, a następnie w Paryżu, gdzie wbrew zakazowi kościelnemu wykładał publicznie systemat Arystotelesa. (...) w r. 1243 powraca do Kolonii, gdzie się zapoznał ze swym uczniem św. Tomaszem z Akwinu. (...) R. 1249 mianowany był rektorem akademji kolońskiej, prowincjałem zakonu (1254 r.) i w tym ostatnim charakterze kilkakrotnie przysyłany był do Polski (ale twierdzenie, że bywał także w sandomierskim klasztorze św. Jakuba byłoby tylko spekulacją). W roku 1260 otrzymał biskupstwo ratyzbońskie, które wkrótce opuścił i wrócił do zakonu. (...) wielu znajomych wzięło mu za złe zrezygnowanie z biskupstwa i wyrażało się o tym kroku uszczypliwie: "Albertus ex asino (z początku nie zdradzał wybitnych zdolności; łac. asinus, i - osioł; dureń, głupiec) philosophus, et ex philosopho asinus". (...) Zmarł A. W. w Kolonii, czczony jako święty. Kanonizowany i ogłoszony Doktorem Kościoła został dopiero w 1931 roku. Z powodu biegłości w chemji i mechanice uważano go za czarnoksiężnika i przypisywano mu budowę wielu osobliwych automatów. Dzieła jego w 21 tomach wydał Piotr Jammy w Lugdunie roku 1651; składają się one w części z traktatów teologicznych, w części zaś z prac z dziedziny fizyki, alchemji i historji naturalnej. Niektóre z dzieł jego były i w Polsce drukowane. Z pism przyrodniczych największą wartość ma traktat: "De vegetalibus," wydany na nowo w roku 1867. Prócz nauk ścisłych, Albert Wielki zajmował się też poezją i muzyką. Stary dominikański graduał jemu zawdzięcza sekwencję ku czci św. Trójcy, zaczynającą się od słów: profitentes unitatem...

Tyle Encyklopedia Orgelbranda i X. Dr Fr. Gabryl w "Podręcznej Encyklopedyi Kościelnej" (Kraków, G. Gebethner i S-ka., 1904), natomiast "Hermetyzm" Romana Bugaja uzupełnia ten biogram o dodatkowe informacje: Albert Wielki był niekwestionowanym autorytetem alchemicznym XIII w. (...) alchemicy często powoływali się na niego i odwoływali zarówno do jego pism autentycznych, jak i apokryficznych. (...) Miał być autorem dzieła "De mirabilibus mundi" ("O cudach świata" - to w nim opisuje budowę rakiet, armat, wspomina o prochu i saletrze) (...), "Compositum de Compositis" oraz "Liber de Alchemiae". W okresie wieków średnich utwory te były bardzo popularne i alchemicy europejscy rozczytywali się w nich z największym upodobaniem. Co do ich rzeczywistego pochodzenia zdania są dziś podzielone, nie wywołuje jednak wątpliwości autorstwo "De mineralibus" ("O minerałach"), w której oprócz zestawienia opisów ponad stu minerałów, Albert powołuje się na naukę Arystotelesa i autorów arabskich, wprowadzając (...) niewiele własnych uwag i obserwacji. Charakterystyczna dla XIII w. jest podana przez niego definicja płomienia: "Płomień jest niczym innym, jak płonącym dymem". Podobną definicję możemy znaleźć u Arystotelesa i Galena.

Albert Wielki zajmował się alchemią i dopuszczał możliwość transmutacji metali. Jak sam podaje przestudiował wiele dzieł hermetycznych poszukując odpowiedzi, które metale są "czyste" (sam był zdania, że nie tylko złoto jest "szlachetne"), a które "niedoskonałe". Miał jednak krytyczny stosunek do eksperymentów alchemicznych odkąd stwierdził, że złoto otrzymane w ich wyniku nie wytrzymuje próby ognia. W "Alchemii" ostrzegał też adeptów tej sztuki, by dla własnego dobra unikali "posady" nadwornego alchemika.

Do Europy alchemia "przedostała się" w czasie wypraw krzyżowych. W XIII wieku była wysoko ceniona, a alchemicy mieli duży autorytet. Zaakceptował ją Tomasz z Akwinu (...), a Roger Bacon, (...) który głęboko wierzył w prawdziwość nauki alchemicznej (...) polecił praktyki alchemiczne papieżowi Klemensowi IV (...). O rozpowszechnieniu alchemii w kręgach duchowieństwa końca XIII i początku XIV w. świadczy wyraźnie pewien rękopis przechowywany w Bibliotece Narodowej w Paryżu. Znajdujemy tam wiele informacji o alchemikach duchownych, wśród nich także o zakonnikach. Rękopis zawiera ich nazwiska, podaje którzy z nich posiadają książki alchemiczne (...). Nie jest też tajemnicą, że Johannes von Rupescissa, mnich z klasztoru w Aurilac, autor dzieła "O kwintesencji" poszukiwał eliksiru życia. Cel pragnął osiągnąć przez powstrzymanie starzenia się organizmu, wywoływanego według niego przez proces gnicia. Kwintesencją był alkohol, którego właściwości lecznicze (...) ówcześni lekarze oceniali bardzo wysoko.

Alchemicy europejscy byli w większości bardzo religijni. W dziełach ich jest wiele cytatów z Biblii, zwrotów skierowanych do Boga o udzielenie błogosławieństwa podczas realizacji "Wielkiego Dzieła". (...) traktowali swą sztukę jako dar Boga. Ich inicjacja wynikała z boskiej inspiracji, była rezultatem objawienia Ducha Świętego: ten, kto chciał osiągnąć hermetyczną tajemnicę, musiał przed rozpoczęciem praktyki laboratoryjnej złożyć hołd Bogu i w żarliwej modlitwie prosić (...) o pomoc i wsparcie. To współcześnie alchemików uważa się na ogół za czarowników i szarlatanów, wykonujących swój ciemny proceder w czeluściach lochów lub w murach wież, nie doceniając ich wkładu w nowoczesną chemię, fizykę, medycynę czy farmację. Jak na ironię - transmutacja metali - te zdawałoby się urojenia szaleńców, okazała się możliwa. Dokonali jej współcześni fizycy w akceleratorze cząsteczek.